Dotarliśmy do celu jakoś koło jedenastej . Ledwo zdążyliśmy wysiąść z autobusu odebrałem telefon od znajomego zapraszającego nas na rynek koło południa. Do południa została się jedynie godzina, a przecież istnieje ryzyko, że nie zdążylibyśmy na czas . Wzięliśmy nogi za pas, chociaż wiadomo jak to jest. To nie Międzychód. Dotarcie z jednego miejsca na drugie może czasami człowiekowi zająć praktycznie cały dzień. Do samego południa pozostało niewiele czasu . Postanowiłem zadzwonić do Mirosława. Przełożyłem spotkanie na godzinę pierwszą. Nie spotkałem się z jakimś większym sprzeciwem . Ze spokojem trafiliśmy na wspaniały rynek. W dalszym ciągu powieki mi ciążyły, więc moim kolejnym krokiem było zamówienie kawy w pobliskiej kawiarni. Kinga poszła za przykładem. Poznańskie koziołki już dawno zdążyły się tryknąć. Rozejrzawszy się po kawiarni skupiłem się na zbliżającym się w naszym kierunku Mirosławem . Także zamówił kawę po czym rozpoczął temat. Rozmawialiśmy na temat ferii. Konkretnie posiada dwa dodatkowe bilety do Austrii i był ciekawy czy wybierzemy się z nimi. Zgodnie z prawdą zdradziłem, że nie mogę dać konkretnej odpowiedzi z racji tego, że nie wiem czy w ogóle będę miał urlop w tym właśnie momencie . Głównym celem naszego spotkania było właśnie ewentualne omówienie kwestii spędzenia ferii zimowych w Austrii. Read the rest of this entry »
konstrukcje szklaneCopyright @ 2010 Blog Budowlany